Pomorskie szkoły powinny przykładać większą wagę do lekcji, w ramach których uczniowie zdobywają umiejętność udzielania pierwszej pomocy - apelują ratownicy medyczni. Takich zajęć jest za mało i prowadzone są za rzadko.
Sama teoria nie wystarczy, potrzeba regularnego praktykowania, co najmniej raz w miesiącu. A z tym najlepiej nie jest.
- Takie zajęcia prowadzone są u nas sporadycznie - przyznaje Lilianna Płoszaj, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 57 w Gdańsku. To samo mówią nauczyciele z Gdyni, Pruszcza Gdańskiego, Słupska i Tczewa. Urzędnicy odpowiedzialni za oświatę nie kontrolują formy ani częstotliwości zajęć z udzielania pierwszej pomocy, bo - jak tłumaczą - nie muszą.
- Nauka pierwszej pomocy realizowana jest w ramach podstawy programowej i to od dyrektorów szkół zależy, w jakiej formie i ile razy takie zajęcia robią. Nie muszą nam tego zgłaszać, ale wiemy, że je przeprowadzają - mówi Dariusz Wołodźko z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
W sobotę po 21.00 na obwodnicy Zielonej Góry kierowca seata uderzył w audi i nawet się nie zatrzymał. Ratownik ze Skwierzyny Paweł Jelonek twierdzi jednak, że nawet ci kierowcy, którzy chcą pomóc, rzadko udzielają pierwszej pomocy.
Strażacy i ratownicy medyczni, z którymi rozmawialiśmy są zgodni: bardzo wielu kierowców nie znają zasad pierwszej pomocy. Wielu nie wie nawet, jak się zachować, gdy w lusterku widzi nadjeżdżający samochód na sygnale. - Nikt nas tego nie uczy - mówią kierowcy. Generalnie narzekają na jakość szkoleń.
- Wydawało mi się, że potrafię jeździć. I to całkiem nieźle. Prawo jazdy zdałam za pierwszym razem. Ale jak spadł śnieg, było ślisko, to całe szkolenie poszło w las. Wszystkiego musiałam się uczyć od nowa - mówi Sylwia Papierzak z Gorzowa, która prawo jazdy zrobiła trzy lata temu.
Jeszcze niedawno dziecięcy głos w słuchawce ratownika był traktowany jak wybryk. Ale po serii zdarzeń, w których to dzięki dzieciom ratowano osoby w niebezpieczeństwie, podejście to zmieniło się.
- Przede wszystkim warto, aby dzieci zapamiętały numer 112 - radzi Norbert Ciecierski, organizator kursów pierwszej pomocy przedmedycznej dla dzieci i ich rodziców. Zaleca, aby na początku nauki wejść na jakąś stronę internetową, gdzie są porady, jak udzielać pierwszej pomocy. Choć oczywiście najlepiej pójść na jakiś kurs.
Norbert Ciecierski podkreśla w radiowej Jedynce, że niezależnie, czy ofiarą wypadku jest dziecko, czy osoba dorosła, to pierwszym zadaniem ratownika jest sprawdzenie, czy ta osoba oddycha.
- Udzielając pierwszej pomocy niemowlętom lub dzieciom w wieku do trzech lat powinno się stosować pięć wdmuchnięć powietrze i następnie zrobić 30 ucisków klatki piersiowej - mówi ratownik w "Czterech porach roku". U dorosłych te proporcje to dwa wdechy i 30 ucisków. Radzi, że jeśli ktoś ma opory przed metodą usta-usta, to kiedy zrobi tylko uciski też będzie dobrze.
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzymy wszystkim naszym, partnerom, przyjaciołom, klientom i współpracownikom, wszystkiego co najlepsze i najprzyjemniejsze, rodzinnej atmosfery, szczęścia osobistego, pogody ducha, smacznego święconego jajka i suto zastawionych stołów
ESKUMED RATOWNICTWO MEDYCZNE
Szybkie udzielenie pierwszej pomocy może trzykrotnie zwiększyć szanse na przeżycie.
- Pierwsza pomoc jest najważniejszą czynnością jaką możemy wykonać, aby ocalić życie człowieka - podkreśla dr Piotr Łukiewicz z Oddziału Ratunkowego Szpitala Św. Anny w Warszawie.
Zbliża się Euro 2012 kiedy to do miast przybędzie duża liczba ludzi, pojawi się alkohol i emocje. To wszystko przyczynić się może do nadmiernego zdenerwowania.
- Emocje pojawiające się w trakcie turnieju mogą doprowadzić do wystąpienia bólu w klatce piersiowej, czy bólu serca - mówi dr Łukiewicz.
Gdy nadejdą Święta niech nadzieja i radość zastukają do Waszych drzwi, a Nowy Rok przyniesie pomyślność i szczęście każdego dnia. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślności w Nowym Roku wraz z podziękowaniami za dotychczasową współpracę
ESKUMED RATOWNICTWO MEDYCZNE
Wypadek, uraz, poparzenie, zagrożenie życia - we wszystkich tych sytuacjach najważniejsza jest pierwsza pomoc. Ratownicy medyczni różnych specjalizacji na co dzień ratują ludzkie życie, niejednokrotnie ryzykując własne. W Światowym Dniu Pierwszej Pomocy w Opolu odbyły się Drużynowe Mistrzostwa w Ratownictwie Specjalistycznym.
W 2000 roku Organizacja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca ustanowiła Światowy Dzień Pierwszej Pomocy, który obchodzony jest w drugą sobotę września. W tym dniu organizuje się różnego rodzaju eventy, podczas których aranżowane są pokazy pierwszej pomocy.

Fot. Edukacja w zakresie pierwszej pomocy
Praca w biurze jest powszechnie uważana za bezpieczną dla zdrowia. Jednak spędzanie całego dnia za biurkiem, niezdrowy styl życia, dodatkowo stres, może być przyczyną zaburzeń w prawidłowym funkcjonowaniu naszego organizmu.
Powyższe czynniki negatywnie wpływają na organizm ludzki, przyczyniając się do wystąpienia określonych objawów czy schorzeń. Atak serca wymienia się wśród najczęstszych wypadków, do jakich dochodzi w miejscu pracy.
Dlaczego defibrylator AED jest potrzebny? Szacuje się, że w Polsce z przyczyn związanych z nieprawidłowym działaniem serca umiera ponad 160 tys. osób rocznie. Większość to ofiary Nagłego Zatrzymania Krążenia, często mylonego z zawałem. Co zatem zrobić, gdy osobie siedzącej obok nas nagle przestaje bić serce? Gdy dochodzi do NZK – ustaje krążenie krwi, zanika puls, ofiara traci przytomność i nagle upada. Śmierć następuje w ciągu zaledwie kilku minut, o ile natychmiast nie zostanie udzielona pomoc.
Do udzielenia takowej zobowiązuje każdego obywatela Ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym z dnia 8 września 2006 roku. Mówi ona, że osoba, która znajdzie się na miejscu zdarzenia powinna podjąć niezbędne czynności mające na celu uratowanie człowieka w stanie nagłego zagrożenia życia. Obejmuje to prawo do użycia udostępnionych do powszechnego obrotu produktów oraz wyrobów medycznych. Jednak świadomość tego, do czego służy AED i jak się nim posługiwać jest w społeczeństwie nadal bardzo niska.

Fot. Physio Control. Defibrylacja z użyciem AED
|
|